Szalone pomysły niezwykłej rodzinki

W wielu rodzinach, na szczęście i dzięki Bogu, istniej ktoś, kto częściej niż inni, ma zwariowane pomysły i dysponuje niestandardowymi rozwiązaniami w kwestii spędzania czasu wolnego. Pomysły i rozwiązania, mimo, że początkowo wydają się brnięciem w pokrzywy, ostatecznie okazują się świetnym strzałem w dziesiątkę. Taka właśnie sytuacja ma miejsce w najnowszej książce Jeffa Kinneya Zupełne dno. Dziennik cwaniaczka. Tom 15 (https://www.taniaksiazka.pl/zupelne-dno-dziennik-cwaniaczka-tom-15-jeff-kinney-p-1497996.html).

Rodzinka od zwariowanych pomysłów

W rodzinie Heffleyów na niestandardowe pomysły, mogące skończyć się totalnym chaosem i zamieszaniem, kubek w kubek, takim samym jak uderzenie Meteorytu Tunguskiego, wpadają wszyscy. Greg Heffley, wie o tym dobrze, więc kiedy rodzinka wpada na pomysł aby najbliższe wakacje spędzić w wozie kempingowym wujka Gary’ego, Greg ma ambiwalentne odczucia. Coś mu mówi, że podróż starym wozem kempingowym, którym rodzina chce pojechać w leśne odstępy, zapamięta do końca życia. 

Jakże piękny chaos

Jeśli na koncie najczęściej goszczą sumy trzycyfrowe i to te o niższych nominałach, które ekspresowo zamieniają się w dwucyfrowe, to kwestia skąd wziąć pieniądze na wakacje, staje się kwestią palącą, niemal nierozwiazywalną. W tej sytuacji, stary, ale sprawny, wóz kempingowy zdaje się być darem niebios! Heffleyowie zapominają jednak, że to nie kamper stanowi wakacje, co najwyżej może być jedynie przyczynkiem do ich fajnego spędzenia, i że to głównie od nich i od miejsc jakie wybiorą, zależeć będzie to czy wakacje będą udane, czy też, zamienią się w tytułowe”zupełne dno”!

Wszyscy Amerykanie to potomkowie pionierów, mający we krwi zdobywanie dzikiego zachodu i docierania tam, gdzie jeszcze nikt nie dotarł. W każdym razie tak o sobie myślą, a rodzina Heffleyów do tego przekonania dodaje jeszcze wykrzyknik. Jednak rzeczywistość zweryfikuje ich mniemania, a leśna fauna i flora udowodnią, co potrafią zrobić nieokrzesanym mieszczuchom. 

Jazda na wariackich papierach

Główna postać książki, cwaniaczek Greg, jak zwykle, staje się z jednej strony obserwatorem zabawnych perypetii i tarapatów, w jakie wpada rodzinka, a z drugiej zapalnikiem i inicjatorem sytuacji, w których mężnie, niczym muszkieterowie, zmuszona jest działać rodzina Heffleyów.

Książka przeznaczona jest dla starszych dzieci, ale można zagwarantować, że spodoba się także dorosłym. Dobrze zaplanowany werbalne żarty i slapstickowe gagi oraz rozpisane precyzyjnie role dla wszystkich, książkowych postaci, czynią z książki majstersztyk literatury łatwej, lekkiej i przyjemnej z wybuchami śmiechu jako możliwym bonusem. Cała seria słynie z szybkiego tempa dziejących się zdarzeń. Nie inaczej jest w Zupełne dno. Dziennik cwaniaczka. Tom15.

Z dwoma podniesionymi do góry palcami, można zapewnić, że nie będziemy musieli się w niej mierzyć z “zupełnym dnem” tylko z dużym kawałkiem przezabawnej i dobrze napisanej literatury, okraszonej świetnymi ilustracjami, na które także warto zwrócić uwagę!